Pierwsza nasza sesja z fotobudką odbyła się w szkole językowej podczas ferii zimowych.

Była to świetna okazja na zdobycie pierwszego doświadczenia w miejscu innym niż nasza firma.

Stresu nie zabrakło - tym bardziej, że klientami były dzieci.

Z wrażenia i przejęcia, zapomniałam włączyć drukarkę! (więc dodatkowo się zestresowałam)

Jak wiadomo dzieci zwrócą uwagę na każdy szczegół, więc trzeba było mieć oczy dookoła głowy żeby wszystko wypadło jak należy.

Po rozpakowaniu się i rozłożeniu wszystkich gadżetów, zabawa się zaczęła.

Dzieciaki wpadły w szał wybierania gadżetów, nie wiedziały co założyć :)

Gdyby mogły wzięłyby wszystkie akcesoria ze sobą, żeby z każdym gadżetem zrobić sobie zdjęcie.

Kolejka była ogromna, a godzina zabawy okazała się zbyt krótka jak na tak dużą ilość dzieci.

Jak to mówią „Pierwsze koty za płoty” Wszystko się udało!